Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Rozdział 8

Dla Maddy ;* Przeczytaj notkę :) Kolejny powód, dlaczego tęsknię za mieszkaniem z rodzicami. Ten cały bałagan pewnie sprzątała by Ana, nasza sprzątaczka, znaczy teraz pomoc domowa moich rodziców. A tak, to ja się muszę teraz męczyć z tym sama. Nigdy więcej u mnie imprez. Niech będzie u kogo innego. Wszystko super, fajnie, ale kiedy przychodzi sprzątać to już nie jest tak kolorowo. Po około godzinie cały salon doprowadziłam do porządku. I tak nie mam co robić, więc postanowiłam posprzątać pułkę z książkami u mnie w sypialni. Jest dosyć spora, więc mam roboty na conajmniej półtorej godziny.  Było dobrze dopuki nie przyszła pora na najwyższą pułkę.  Dobra, dam radę. Co to dla mnie. Gdy już miałam wziąć ostatnią książkę, krzesło się zachwiało i spadłam. Odrazu poczułam ogromny ból w kostce. Z bólu łzy zaczęły mi płynąć po  policzkach. Jak najszybciej szukam telefonu. Jak na złość nie ma. Komoda na korytarzu. Kulejąc i sycząc z bólu kieruje się w tamtą stronę. Sygnał pier...

Rozdział 7

Z dedykacją dla Patty i Maddy ;* Jednak po chwili się od niego odrywam, a następnie mocno uderzem go w policzek. Zaczyna cicho syczeć. -Za co?- pyta oszołomiony. -Ty już dobrze wiesz za co- uderzam go mocno w klatkę piersiową, jednak to wcale go nie rusza. -Myślałem, że chcesz. Każda laska o tym marzy-Mówi bardzo pewnie. W jednej chwili chcę go mieć blisko siebie,ale zaraz mam go ochotę zabić. Mam mieszane uczucia względem niego. -Nie chcę. Zrozum, że nie jesteś pępkiem świata. Nie zawsze będzie tak jak chcesz-Mam nadzieję, że moje słowa dały mu trochę do myślenia, bo jest bardzo skupiony na mojej twarzy i widać, że mnie słuchał. -Słuchaj mała. Taki już jestem. I nikt, ani nic mnie nie zmieni. Więc albo to zrozumiesz ,albo trzymaj się ode mnie z daleka-Mówi po wybudzeniu się z stransu. Kilka razy mrugam. -W takim razie wolę się trzymać od ciebie z daleka-W moim głosie można teraz wyczuć smutek i lekki niepokój-Boję się ciebie- Dodaję cicho przestraszona. Jego oczy w kilka chw...

Rozdział 6

Z dedykacją dla Miss Blueberry ;* To dzisiaj. Dzisiaj do naszej szkoły przyjeżdża ten cały Diego. Jestem ciekawa jaki jest, może jak Verdas, albo korszy. Nie, chyba nie. Albo mam aż takiego pecha w życiu i będzie jeszcze gorzej. Dobra, pora wstawać do szkoły. Po umyciu się, malowaniu i uczesaniu przyszła pora na ubieranie. Jak zawsze mój odwieczny problem. Po długim zastanowieniu zdecydowałam się na biało- czarną bluzę Adidasa, Jeansy z dziurami oraz super stary. Całość dopełniały dodatki na obu rękach. Gotowa schodzę na dół, aby zjeść śniadanie. Postawiłam na musli z jogurtem naturalnym. Jestem leniem i nie umiem gotować. Tosty bym spaliła, a jajecznice zrobiła za piątym razem. Brudne naczynia wkładam do zmywarki.Patrzę na zegarek siódma trzydzieści. Pora  ruszać do szkoły. Biorę tylko moją czarną torbę z książkami, zakładam kurtkę i ruszam. Gdy tylko wchodzę do szkoły pierwsze co rzuca mi się w oczy to dziwnie panujący porządek na korytarzu. Podchodzę do moich przyjaciółe...

Rozdział 5

Dla Eva Eva- tak jak obiecałam ;) Mój sen przerywa dzwoniący telefon. Boże ludzie dajcie człowiekowi się wyspać chociaż przed szkołą. Sięgam lewą ręką po niego. Federico. Bez zastanowienia odbieram. -Halo- Pytam sennym głosem. -Cześć Violu, muszę ci coś powiedzieć- Co już zrobił? A może wpadł ze swoją byłą. O nie. Chyba nie to. -Będziesz ojcem?- Wypalam. Słyszę jego śmiech. Czyli nie. Na szczęście. -Nie. Znowu jestem z Zoe- Nie! Czyli jak znowu przyjedzie to będzie z nią? Błagam nie! Nie zniosę jej krzywego ryja przez kilka dni. Ale zreszto on udaje mojego chłopaka. Co ja teraz zrobię. -Ale przecież ty- Nie jest dane mi dokończyć. -Tak wiem. Przepraszam. Ale ja przyjeżdżam dopiero za miesiąc, przez ten czas może się coś między wami zmienić. -Tsa- W cuda wierzysz? - Muszę kończyć- I tak po prostu się rozłączył? Odkładam telefon na szafkę nocną. Pora wstawać do szkoły. Po niedługim czasie byłam gotowa. Gdy tylko wchodzę do szkoły odrazu Szanowny pan Leon Verdas rzuca mi się...

Rozdział 4

Od tamtej sytuacji z parku mijają trzy miesiące. Czy coś się zmieniło w moim życiu? Trochę tak. Zacznijmy od tego, że z Leonem się nienawidzimy. Codziennie się kłócimy o byle co. Federico się już z nim nie przyjaźni. A tak poza tym to od miesiąca mieszkam sama. Rodzice się odziwo zgodzili. Jestem można powiedzieć szczęśliwa. Co do uczucia, którym darze Verdasa. Myślałam, że ono z czasem zniknie jednak się pomyliłam. Staram się robić wszystko, aby wymazać go sobie z pamieci. Codziennie walczę ze sobą, aby go nie pocałować lub przytulić. Pomimo tego co chciał mi zrobić to ja cały czas mam go w moim sercu. Moje przemyślenia przerywa dzwonek oznaczający rozpoczęcie lekcji. Wszyscy wchodzimy do klasy. Siadam obok niego. -Królewna przyszła do szkoły- Mówi z ironią. Nie zwracam na to uwagi. Do czasu. Gdy mnie zdenerwuje, wtedy się dopiero zaczyna.-Przywitaj się ze mną suko- syczy w moją stronę. -Zamknij mordę platfusie-I się zaczęło. -Odszczekaj to- Mówi jeszcze mocniej mnie ściskając. Pat...

Rozdział 3

Rozdział dedykuję Vicky i Babeczce Sówieczce :* Chwała Bogu, że dzisiaj sobota. Plan dnia jest bardzo prosty: jeść lody, płakać, oglądać tv, oraz jeszcze raz płakać. Nienawidzę go! Ja chciałam się tylko odegrać a on chciał mnie zgwałcić. Gdy tylko o tym pomyślę łzy same napływają mi do oczu. Moje przemyślenia przerywa uporczywie dzwoniący telefon. Niechętnie biorę mój telefon do ręki. Numer nieznany. Mimo niechęci odbieram. -Halo?- staram się, aby mój głos nie wyrażał ani grama smutku. -Violu- Gdy tylko słyszę ten głos przechodzą mnie ciarki. -Skąd masz mój numer?- sycze do słuchawki. -Mam swoje sposoby.- Dobrze, że go teraz nie widzę, bo pewnie bym się rozpłakała. -Nie chcę mi się z tobą rozmawiać.- Jak najszybciej odkładam telefon od ucha a następnie z impetem rzucam go o moją różową poduszkę. Zniknij Verdas z mojego życia! Nienawidzę Cię! Po raz kolejny zaczynam płakać. To cud, że w moich oczach jest jeszcze jaka kolwiek ilość łez. Nie no znowu?! Nawet nie patrząc na wyświetl...

Rozdział 2

Wszystkim, którzy skomentowali poprzedni rozdział zajełam miejsce. Jednak mam prośbę,  abyście napisali czy chcecie je na stałe ;) Biegnę w stronę drzwi wejściowych do mojej nowej szkoły. Zaspałam. U mnie jest to możliwe. Tak samo jak to, że przyszłam dzisiaj do szkoły w koszulce do pępka. Wiem, że taki strój jest niestosowny do mojej szkoły, ale nie patrzyłam nawet dzisiaj w co się ubieram. Jak najszybciej szukam salę o właściwym numerze. Nie mogę jej znaleźć! W sumie co się dziwić, szkoła jest naprawę wielka. W końcu po około pięciu minutach biegu znajduję sale lekcyjną. Delikatnie pukam w już lekko zniszczoną konstrukcję. Szarpnięciem je otwieram. -Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie- Mówię dosyć cicho patrząc na moje złoto białe super Stary. Po wypowiedzeniu tych słów chce iść do ławki, jednak uniemożliwia mi to głos młodej Pani od biologi. -Stój- syczy ilustrując mnie wzrokiem.- Taki strój do szkoły?- Znowu to samo. Ja cały czas milczę- Siadaj- Mówi z pogardą. Zawstydzo...

Rozdział 1

Przeczytaj notkę 8) Promienie słoneczne przedzierające przez błękitne zasłony do mojego pokoju skutecznie mnie obudziły. To już dzisiaj. Dzisiaj pierwszy dzień w mojej nowej szkole. W Nowym Jorku mieszkam od dwóch miesięcy. Moi rodzice chcieli się przeprowadzić, ponieważ ich dobrze prosperująca firma otworzyła nowy punkt. Czy się z tego powodu cieszę? Ani trochę. W Madrycie miałam moich przyjaciół. Oczywiście będę się z nimi kontakotowała. Co do języka angielskiego to umiem go doskonale, bo moja mama ma korzenie angielskie. Po moich krótkich rozmyśleniach postanawiam wstać, aby się przygotować do wyjścia. Dzisiaj makijaż postanowiłam zrobić bardziej delikatny. Ubrałam na siebie biało- czarną sukienkę. Do tego czarne szplki. Cały strój dopełniają złote dodatki. Gotowa zeszłym na dół. W jadalni naturalnie znajdują się rodzice, którzy pochłonięci są rozmową. Siadam obok nich, dopiero wtedy mnie zauważają i posyłają mi przyjazny uśmiech, który oczywiście odwzajemniam. Po szybkim śniadan...

Prolog

Ciągle słyszymy od rodziców, że my mamy beztroskie życie, że jedynym obowiązkiem jest nauka. Nienawidzę tych stwierdzeń. Czy oni nie widzą, że każdy ma problemy, każdy ma problemy odpowiednie do swojego wieku. Dla małego dziecka problemem , jest to, że śnieg znikł, a dla nas? Dla nas. Tu zaczynają się schody. Pierwsze miłości, nauka, lekcje, zakazy, nakazy, zranienie, myśli samobójcze, przecież mamy masę spraw, masę decyzji do podjęcia, ale nie. Przecież my prowadzimy beztroskie życie, które jak widać nie jest wcale takie kolorowe. Witam wszystkich w moim prologu. Jaki jest to już oceńcie sami. Rozdział pierwszy pojawi się najprawdopodobniej w weekend.  Do następnego :*

POWITANIE

Hej! To znowu ja, Szalonaa. Niektórzy mogą mnie znać z mojego drugiego bloga, który również prowadzę. Postanowiłam, że tutaj będę prowadziła nowe, inne opowiadanie, oczywiście o leonettcie. Niedługo pojawi się prolog no mojej nowej histori. Buziaki 😘😘 Szalonaa❤❤❤❤❤