Ciągle słyszymy od rodziców, że my mamy beztroskie życie, że jedynym obowiązkiem jest nauka. Nienawidzę tych stwierdzeń. Czy oni nie widzą, że każdy ma problemy, każdy ma problemy odpowiednie do swojego wieku. Dla małego dziecka problemem , jest to, że śnieg znikł, a dla nas? Dla nas. Tu zaczynają się schody. Pierwsze miłości, nauka, lekcje, zakazy, nakazy, zranienie, myśli samobójcze, przecież mamy masę spraw, masę decyzji do podjęcia, ale nie. Przecież my prowadzimy beztroskie życie, które jak widać nie jest wcale takie kolorowe. Witam wszystkich w moim prologu. Jaki jest to już oceńcie sami. Rozdział pierwszy pojawi się najprawdopodobniej w weekend. Do następnego :*
czekam! I nie moge sie doczekac
OdpowiedzUsuńczekam! I nie moge sie doczekac
OdpowiedzUsuńCzekam
OdpowiedzUsuńmelduje się :)
OdpowiedzUsuń