Wszystkim, którzy skomentowali poprzedni rozdział zajełam miejsce. Jednak mam prośbę, abyście napisali czy chcecie je na stałe ;)
Biegnę w stronę drzwi wejściowych do mojej nowej szkoły. Zaspałam. U mnie jest to możliwe. Tak samo jak to, że przyszłam dzisiaj do szkoły w koszulce do pępka. Wiem, że taki strój jest niestosowny do mojej szkoły, ale nie patrzyłam nawet dzisiaj w co się ubieram. Jak najszybciej szukam salę o właściwym numerze. Nie mogę jej znaleźć! W sumie co się dziwić, szkoła jest naprawę wielka. W końcu po około pięciu minutach biegu znajduję sale lekcyjną. Delikatnie pukam w już lekko zniszczoną konstrukcję. Szarpnięciem je otwieram.
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie- Mówię dosyć cicho patrząc na moje złoto białe super Stary. Po wypowiedzeniu tych słów chce iść do ławki, jednak uniemożliwia mi to głos młodej Pani od biologi.
-Stój- syczy ilustrując mnie wzrokiem.- Taki strój do szkoły?- Znowu to samo. Ja cały czas milczę- Siadaj- Mówi z pogardą. Zawstydzona szybkim krokiem siadam do ławki, w której siedzi już Leon. Rozpakowuję moje książki.
-Jak dla mnie świetnie wyglądasz- Jego głos delikatnie łaskocze mnie w małżowinę uszną. Odwracam się w jego stronę. Odrazy czuję wypalający wzrok na moich piersiach. Speszona i zarumienieniona spuszczam moją głowę. Po chwili czuję jego dłoń na moim udzie. O nie Verdasku tak to się nie bawimy. Chcesz zabywy to ją będziesz miał. W mojej poprzedniej szkole był taki Sam. Próbował tych samych sztuczek co Verdas, jednak ja mu się pięknie na tym odpłaciłam. Miałam akurat chwilę, aby "troszkę" go zdenerwować. Akurat moja ukochana nauczycielka musiała iść do dyrektora. Po cichu rozpiełam spodnie szatyna. Dyskretnie włożyłam rękę za jego bokserki i zaczęłam nią poruszać. Pewnie zaraz się podnieci. Po chwili patrzy się na mnie z uśmiechem. Jednak widzę, że ma ochotę zacząć syczeć. Gdy nauczycielka wchodzi do sali odrazu zabieram swoją rękę. Na małej karteczce wyrwanej z zeszytu w kratkę piszę mu wiadomość abyśmy poszli do łazienki. Zemsta będzie słodka. Odechce mu się patrzenia i macania mnie. Leoś z uśmiechem czyta treść wiadomości. Po chwili patrzy m mnie z iskierkami w oczach. Jest! Złapał haczyk.
-Proszę Pani, mogę iść z Leonem do pielęgniarki?- Mówię podnosząc rękę do tej wiedźmy.
-Bo?- Pyta się mnie jak rozwydrzona nastolatka.
-Strasznie mnie głowa boli- Aby było jeszcze bardziej realistycznie staram się, aby mój głos był jak najbardziej powolny. Pani menda niechętnie kiwa głową. No to teraz tylko reszta część planu i jesteśmy w domu. Gdy tylko wychodzimy z sali biegniemy w stronę toalety damskiej. Leon ciągnie mnie w stronę pierwszej wolnej kabiny. Odrazu wbija się w moje usta. Z chęcią oddaje pocałunek. Jego usta są po prostu stworzone do całowania. Jednak nie poszłam z nim do kibla na szybki numerek. Zgrabnym ruchem rozpinam jego rozporek. On podciąga moją krótką spódniczkę. Po chwili ściąga moje majtki w dół. Gdy już ma we mnie wchodzić odsuwam się od niego, posyłam zwycięski uśmiech i wychodzę z kabiny. Już mam wychodzić z toalety, ale Leon zgrabnym ruchem ciągnie mnie w swoją stronę.
-Co Ty odpierdalasz?!- Pyta się rozzłoszczony.
-Taka nauczka. Nigdy mnie nie macaj!- wybcham.
-Nie tak się będziemy bawić suko- Nagle zaczyna się do mnie dobierać. Przerażona próbuje się od niego oderwać, ale jest zbyt silny.
-Spokojnie, dla dziewic jestem delikatny- przerażona nie wiem co mam zrobić. Łzy płyną mi strumieniem. On jest zbyt silny. Po kilku minutach bezskutkowego ucieknięcia poddaje się. Nie mam siły się przed nim bronić. Wiedziałam, że jest seksocholikiem, ale żeby aż zgwałcić dziewczynę to on musi być chory psychicznie. Od dawna mam żelazną zasadę. Do osiemnastki się nie puszczę. I mam zamiar się tego trzymać.
-Grzeczna dziewczynka- na chwilę się ode mnie oderwał. To jest ta chwila aby uciec. Ile sił w nogach kopię go w krocze a następnie uciekam.
-Rose, ale skąd mogłam wiedzieć, że on taki jest?! Nie mowiłyście mi, że może być niebezpieczny!- Krzyczę przez płacz. Uczucie, które powoli rosło teraz opadło całkowicie. Ten człowiek nie jest dla mnie. Nie mam zamiaru wiązać się z kimś kto jest seksocholikiem z jakimiś zaburzeniami.
-Kochana, nie jesteś pierwszą dziewczyną, którą przez niego płacze. Odkąd tylko pamiętam taki był. Zawsze na początku zgrywa grzecznego, zakochanego chłopca aby uśpić twoją czujność. A później wiesz co jest dalej i jak się kończy taka historia.- Mówi w moją stronę przejęta.
-Co ja mam teraz zrobić?
-Nie wiem. To Co radzi ci serce.- Co radzi mi serce? Aby pójść do niego i go wykastrować. Aby on też poczuł taki ból jak inne dziewczyny. Ja chciałam się na nim odegrać. Gdybym tylko wiedziała jak to się skończy to nawet nie zaczynałabym tego durnego pomysłu. Najgorsze jest to, że zobaczę go jutro w szkole i do tego siedzę z nim w ławce. A Co jeśli znowu zacznie się do mnie dobierać? Nie mam zielonego pojęcia co wtedy zrobię. Najchętniej zamknełabym się w jakimś pomieszczeniu i nigdy z niego nie wychodziła.
-Vilu, chętnie bym z Tobą jeszcze Powiedziała, ale niestety muszę wracać do domu.- Odprowadzam brunetkę do drzwi. Żegnam się z nią delikatnym buziakiem w policzek. Następnie zamykam ciężką konstrukcję i wracam do swojego pokoju, aby dalej móc płakać.
***********
Hej!
Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał. Pamiętajcie, Aby komentować.
buziaki😘
Szalonaa❤❤
Biegnę w stronę drzwi wejściowych do mojej nowej szkoły. Zaspałam. U mnie jest to możliwe. Tak samo jak to, że przyszłam dzisiaj do szkoły w koszulce do pępka. Wiem, że taki strój jest niestosowny do mojej szkoły, ale nie patrzyłam nawet dzisiaj w co się ubieram. Jak najszybciej szukam salę o właściwym numerze. Nie mogę jej znaleźć! W sumie co się dziwić, szkoła jest naprawę wielka. W końcu po około pięciu minutach biegu znajduję sale lekcyjną. Delikatnie pukam w już lekko zniszczoną konstrukcję. Szarpnięciem je otwieram.
-Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie- Mówię dosyć cicho patrząc na moje złoto białe super Stary. Po wypowiedzeniu tych słów chce iść do ławki, jednak uniemożliwia mi to głos młodej Pani od biologi.
-Stój- syczy ilustrując mnie wzrokiem.- Taki strój do szkoły?- Znowu to samo. Ja cały czas milczę- Siadaj- Mówi z pogardą. Zawstydzona szybkim krokiem siadam do ławki, w której siedzi już Leon. Rozpakowuję moje książki.
-Jak dla mnie świetnie wyglądasz- Jego głos delikatnie łaskocze mnie w małżowinę uszną. Odwracam się w jego stronę. Odrazy czuję wypalający wzrok na moich piersiach. Speszona i zarumienieniona spuszczam moją głowę. Po chwili czuję jego dłoń na moim udzie. O nie Verdasku tak to się nie bawimy. Chcesz zabywy to ją będziesz miał. W mojej poprzedniej szkole był taki Sam. Próbował tych samych sztuczek co Verdas, jednak ja mu się pięknie na tym odpłaciłam. Miałam akurat chwilę, aby "troszkę" go zdenerwować. Akurat moja ukochana nauczycielka musiała iść do dyrektora. Po cichu rozpiełam spodnie szatyna. Dyskretnie włożyłam rękę za jego bokserki i zaczęłam nią poruszać. Pewnie zaraz się podnieci. Po chwili patrzy się na mnie z uśmiechem. Jednak widzę, że ma ochotę zacząć syczeć. Gdy nauczycielka wchodzi do sali odrazu zabieram swoją rękę. Na małej karteczce wyrwanej z zeszytu w kratkę piszę mu wiadomość abyśmy poszli do łazienki. Zemsta będzie słodka. Odechce mu się patrzenia i macania mnie. Leoś z uśmiechem czyta treść wiadomości. Po chwili patrzy m mnie z iskierkami w oczach. Jest! Złapał haczyk.
-Proszę Pani, mogę iść z Leonem do pielęgniarki?- Mówię podnosząc rękę do tej wiedźmy.
-Bo?- Pyta się mnie jak rozwydrzona nastolatka.
-Strasznie mnie głowa boli- Aby było jeszcze bardziej realistycznie staram się, aby mój głos był jak najbardziej powolny. Pani menda niechętnie kiwa głową. No to teraz tylko reszta część planu i jesteśmy w domu. Gdy tylko wychodzimy z sali biegniemy w stronę toalety damskiej. Leon ciągnie mnie w stronę pierwszej wolnej kabiny. Odrazu wbija się w moje usta. Z chęcią oddaje pocałunek. Jego usta są po prostu stworzone do całowania. Jednak nie poszłam z nim do kibla na szybki numerek. Zgrabnym ruchem rozpinam jego rozporek. On podciąga moją krótką spódniczkę. Po chwili ściąga moje majtki w dół. Gdy już ma we mnie wchodzić odsuwam się od niego, posyłam zwycięski uśmiech i wychodzę z kabiny. Już mam wychodzić z toalety, ale Leon zgrabnym ruchem ciągnie mnie w swoją stronę.
-Co Ty odpierdalasz?!- Pyta się rozzłoszczony.
-Taka nauczka. Nigdy mnie nie macaj!- wybcham.
-Nie tak się będziemy bawić suko- Nagle zaczyna się do mnie dobierać. Przerażona próbuje się od niego oderwać, ale jest zbyt silny.
-Spokojnie, dla dziewic jestem delikatny- przerażona nie wiem co mam zrobić. Łzy płyną mi strumieniem. On jest zbyt silny. Po kilku minutach bezskutkowego ucieknięcia poddaje się. Nie mam siły się przed nim bronić. Wiedziałam, że jest seksocholikiem, ale żeby aż zgwałcić dziewczynę to on musi być chory psychicznie. Od dawna mam żelazną zasadę. Do osiemnastki się nie puszczę. I mam zamiar się tego trzymać.
-Grzeczna dziewczynka- na chwilę się ode mnie oderwał. To jest ta chwila aby uciec. Ile sił w nogach kopię go w krocze a następnie uciekam.
-Rose, ale skąd mogłam wiedzieć, że on taki jest?! Nie mowiłyście mi, że może być niebezpieczny!- Krzyczę przez płacz. Uczucie, które powoli rosło teraz opadło całkowicie. Ten człowiek nie jest dla mnie. Nie mam zamiaru wiązać się z kimś kto jest seksocholikiem z jakimiś zaburzeniami.
-Kochana, nie jesteś pierwszą dziewczyną, którą przez niego płacze. Odkąd tylko pamiętam taki był. Zawsze na początku zgrywa grzecznego, zakochanego chłopca aby uśpić twoją czujność. A później wiesz co jest dalej i jak się kończy taka historia.- Mówi w moją stronę przejęta.
-Co ja mam teraz zrobić?
-Nie wiem. To Co radzi ci serce.- Co radzi mi serce? Aby pójść do niego i go wykastrować. Aby on też poczuł taki ból jak inne dziewczyny. Ja chciałam się na nim odegrać. Gdybym tylko wiedziała jak to się skończy to nawet nie zaczynałabym tego durnego pomysłu. Najgorsze jest to, że zobaczę go jutro w szkole i do tego siedzę z nim w ławce. A Co jeśli znowu zacznie się do mnie dobierać? Nie mam zielonego pojęcia co wtedy zrobię. Najchętniej zamknełabym się w jakimś pomieszczeniu i nigdy z niego nie wychodziła.
-Vilu, chętnie bym z Tobą jeszcze Powiedziała, ale niestety muszę wracać do domu.- Odprowadzam brunetkę do drzwi. Żegnam się z nią delikatnym buziakiem w policzek. Następnie zamykam ciężką konstrukcję i wracam do swojego pokoju, aby dalej móc płakać.
***********
Hej!
Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał. Pamiętajcie, Aby komentować.
buziaki😘
Szalonaa❤❤
Eva Eva
OdpowiedzUsuńWitam. Postaram się być na bieżąco więc dziękuję za pamięć i miejsce. Już myślałam, że nie uda jej się uciec. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Tylko co będzie dalej. Wciągnęło mnie to Twoje odpowiadanie. Gratuluję, zapowiada się ciekawie😃
UsuńWitam. Postaram się być na bieżąco więc dziękuję za pamięć i miejsce. Już myślałam, że nie uda jej się uciec. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Tylko co będzie dalej. Wciągnęło mnie to Twoje odpowiadanie. Gratuluję, zapowiada się ciekawie😃
UsuńPatty;* Super
OdpowiedzUsuńCudowny, choć zdziwiło mnie zachowanie Leona
UsuńNiewyżyty seksualnie !
Vicky
OdpowiedzUsuńAni
OdpowiedzUsuńSpóźnione jak zwykle ja ☺
UsuńProszę o stałe miejce ☺
Biedna Viola 😔
Leon próbował ją zgwałcić 😡
Ale wszytko skończyło się dobrze ☺
Uwielbiam twój styl pisania ☺
Buziaki ❤😘
Gabriela Górniak
OdpowiedzUsuńDzięki za miejsce kochana:*
UsuńPierwsze spóźnienie zaliczone .
Violetta chciała dać mu tylko nauczkę ,ale wyszło inaczej .
Och Verdas chciał ja zgwałcić ?!
Nie spodziewałam się!
Aby posunąć się do takiego czynu trzeba mieć naprawdę pokręcone w głowie!
Jestem na niego mega zła.
I bym obiła mu tą słodką buźkę .
Biedna V jeszcze z nim siedzi .
Nie mogę się doczekać następnego rozdziału:*
Wspaniałe
Cudowne
Świetne
Czekam!
Gabi:*
Nie przeczytałam notki na górze ,więc nie odpowiedziałam ,ale tak chce na stałe:*!
UsuńMarysia
OdpowiedzUsuńwowowow
UsuńSwietny rozdzial, jestem rozczarowana tym co odwala Verdas, w ogole co to za pomysl zeby sie do niej dobierac?!
Cudenko.
Pozdrawiam i do nastepnego,
Marysia❤
Miss Blueberry
OdpowiedzUsuńHej
UsuńCudowny rozdział.
Nie spodziewałam się tego po Leonie...
Biedna Viola płacze...
Śliczny.
Pozdrawiam.
Miss Blueberry
Wpadniesz do mnie na rozdział?
UsuńPozdrawiam.
Miss Blueberry
Poproszę o miejsce na stałe :)
UsuńSkuteczna P
OdpowiedzUsuńJa poproszę na stałe. Cudo. Szkoda mi Violi bo świnia Verdas ją zgwałcił.
UsuńCzekam na nexta .
Całuje. Skuteczna P
Asia Blanco
OdpowiedzUsuńOczywiście, że chcę miejsce na stałe.
UsuńBiedna Vilu
Asia 😘
JORTINI BLANCO
OdpowiedzUsuńCudowny.
OdpowiedzUsuńLeon dobierał się do V.
Dobrze, że nie udało mu się jej nic zrobić.
Następnym razem może nie mieć takiego szczęścia, a on nie odpuści. Zwłaszcza teraz.
Do następnego!
Maddy ❤
Cuuuudddooo!
OdpowiedzUsuńMyślałam że Leoś będzie inny. A to zwykły seksoholik. Szkoda mi Violi. Może się zmieni?
CZEKAM NA NEXTA!
Leon to dupek.
OdpowiedzUsuńTyle mam do powiedzenia.
DO widzenia.
Emily ♥