Dla Eva Eva- tak jak obiecałam ;) Mój sen przerywa dzwoniący telefon. Boże ludzie dajcie człowiekowi się wyspać chociaż przed szkołą. Sięgam lewą ręką po niego. Federico. Bez zastanowienia odbieram. -Halo- Pytam sennym głosem. -Cześć Violu, muszę ci coś powiedzieć- Co już zrobił? A może wpadł ze swoją byłą. O nie. Chyba nie to. -Będziesz ojcem?- Wypalam. Słyszę jego śmiech. Czyli nie. Na szczęście. -Nie. Znowu jestem z Zoe- Nie! Czyli jak znowu przyjedzie to będzie z nią? Błagam nie! Nie zniosę jej krzywego ryja przez kilka dni. Ale zreszto on udaje mojego chłopaka. Co ja teraz zrobię. -Ale przecież ty- Nie jest dane mi dokończyć. -Tak wiem. Przepraszam. Ale ja przyjeżdżam dopiero za miesiąc, przez ten czas może się coś między wami zmienić. -Tsa- W cuda wierzysz? - Muszę kończyć- I tak po prostu się rozłączył? Odkładam telefon na szafkę nocną. Pora wstawać do szkoły. Po niedługim czasie byłam gotowa. Gdy tylko wchodzę do szkoły odrazu Szanowny pan Leon Verdas rzuca mi się...