Przejdź do głównej zawartości

Rozdział 8

Dla Maddy ;*
Przeczytaj notkę :)
Kolejny powód, dlaczego tęsknię za mieszkaniem z rodzicami. Ten cały bałagan pewnie sprzątała by Ana, nasza sprzątaczka, znaczy teraz pomoc domowa moich rodziców. A tak, to ja się muszę teraz męczyć z tym sama. Nigdy więcej u mnie imprez. Niech będzie u kogo innego. Wszystko super, fajnie, ale kiedy przychodzi sprzątać to już nie jest tak kolorowo. Po około godzinie cały salon doprowadziłam do porządku. I tak nie mam co robić, więc postanowiłam posprzątać pułkę z książkami u mnie w sypialni. Jest dosyć spora, więc mam roboty na conajmniej półtorej godziny.  Było dobrze dopuki nie przyszła pora na najwyższą pułkę.  Dobra, dam radę. Co to dla mnie. Gdy już miałam wziąć ostatnią książkę, krzesło się zachwiało i spadłam. Odrazu poczułam ogromny ból w kostce. Z bólu łzy zaczęły mi płynąć po  policzkach. Jak najszybciej szukam telefonu. Jak na złość nie ma. Komoda na korytarzu. Kulejąc i sycząc z bólu kieruje się w tamtą stronę. Sygnał pierwszy, drugi
-Halo?- Co? Odkładam na chwilę telefon od ucha. Leon. What? Chciałam do Rose.- Halo Violetta- Dobra, byle mu ktoś pomógł.
-Pomóż mi- Mówię trzymając się za obolałą kostkę.
-Co się stało?- Słyszę w jego głosie przejęcie? Nie.
-Przyjedź do mnie. Spadłam i coś zrobiłam sobie w kostkę. Boli mnie strasznie.
-Za chwilę będę- Po chwili słyszę charakterystyczne pikanie.

-Nastepnym razem proszę bardziej na siebie uważać-Napewno zapamiętam panie doktorze. Nigdy już do niego nie przyjdę. Cały czas mi się patrzył w dekold, a lekarz się chyba tak nie zachowuje.
-I co?- pyta się mnie przejęty Verdas.
-To tylko skręcenie-On się o mnie martwi? Czy świat oszalał?
-Chodźmy coś zjeść-Nie udaje mi się odpowiedzieć, ponieważ chłopak już ciągnie mnie w stronę swojego samochodu. A co jak mnie porwie? Nie. Chyba.

-Co chesz?-Jednak mi nic nie zrobił. Leon zaprowadził nas do kfc. Nie za bardzo lubię tego rodzaju jedzenie, ale trudno. Od czasu do czasu mogę sobi pozwolić na coś niezdrowego.
-Nie wiem, wybierz mi coś dobrego- Mówię kierując się w stronę wolnego stolika. Chłopak tylko kiwa głową. Po około dziesięciu minutach brunet przychodzi z naszymi zamówieniami. B- smart, nawet dobre. Ja po tym zestawie jestem pełna, a on zjadł duże frytki, dwa longery, jednego twistera i osiem stripsów. Gdzie on to wszystko mieści?
-Jak ty możesz tyle jeść? I dlaczego nie jesteś gruby od takiego jedzenia?- Widziałam dużo żarłoków, ale on przekracza ludzkie granice.
-Sport daje swoje-Odpowiada z pełną buzią.
-Jesteś głodny?- To jak dla niego bardzo podchwytliwe pytanie.
-Jeszcze trochę. Może skoczymy na jakąś pizzę?-Na jego słowa wytrzeszczam oczy.
-Ty chyba nie mówisz poważnie człowieku-Ten patrzy na mnie jak na idiotkę.
-Nie to nie. Sam zjem-Mówi obrażony. Odkręca się do mnie tyłem jak małe dziecko.Ten człowiek ma wiele twarzy. W szkole to zwykły burak, natomiast poza nią jest jak prawdziwy człowiek.
-Leon, mam pytanie-Chłopak w połowie się do mnie odwraca.
-Odpowiem na nie, jeśli kupisz mi duże frytki- Zirytowana kieruję się w stronę kasy nadal kulejąc.
-Masz- Po głupie frytki stałam w kolejce dziesięć minut. Strata czasu.
-Teraz możesz pytać-Mówi wpychając do buzi pełną porcję usmażonych ziemniaków.
-Dlaczego w szkole jesteś inny? Teraz jesteś jak prawdziwy mężczyzna. Miły, nie wyzywasz nikogo- Chłopak na chwilę przerywa swoje jedzenie.
-Długa historia- W jego głosie mogę wyczuć smutek. Mam wrażenie, że chodzi o jakąś traumę z przeszłości. Niektórzy sobie z tym radzą, inni nie.
-Mamy czas. Opowiadaj- Ten patrzy się w moją stronę i delikatnie łapie moją dłoń. Zdziwiona się na niego patrzę, ale jej nie wyrywam.
-Gdy byłem w gimnazjum byłem kujonem. Nie miałem znajomych. Inni mnie gnębili. Miałem okulary i aparat na zęby. Teraz już tego nie potrzebuje. Przez całą szkołę gimnazjalną byłem wyśmiewany przez mój wygląd. Obiecałem sobie, że gdy tylko zacznę chodzić do liceum to ja będę panem, a oni moimi workami treningowymi- Po jego opowieści zrozumiałam, że on też nie miał łatwo. Że pod maską wrednego człowieka jest miły chłopak.
-Rozumiem co przechodziłeś, bo miałam podobnie, ale to nie jest powód, żeby innych gnębić. Postaw się na ich miejscu-Widzę, że chłopak teraz żałuje swoich czynów. Pomimo tego co chciał mi zrobić to jest mi go szkoda.
-Dziękuję-Patrzę na niego niezrozumiale. Ten znowu łapie mnie za dłoń. Poczułam dziwny prąd. Muszę przyznać, że to bardzo miłe uczucie.
-Za co?
-Za to, że mnie chciałaś wysłuchać. Jesteś pierwszą osobą, której to mówię-Jeszcze mocniej ściska rękę. Mogę tak siedzieć do końca życia.
-Pamiętaj, ja cię zawsze wysłucham i pomogę-Czy ja mu właśnie zaoferowałam przyjaźń? Chłopak się do mnie szeroko uśmiecha. Niepewnie robię to samo co on.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej!
Mam nadzieję, że rozdział się wam podobał.
Mam sprawę do osób, którym zajmuje miejsca.
Przepraszam, ale przestaje to robić. Mam nadzieję, że nie jesteście źli :/



Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Hejka.
      Rozdział jest cudowny.
      Leon opowiedział Vils jego historię.
      No nie spodziewałam się tego...
      Violetta zaoferowała mu przyjaźń.
      No nie źle...
      Ciekawe, czy Leon się zmieni...

      Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział.

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
    2. Wpadniesz do mnie na rozdział?

      Buziaki
      Miss Blueberry

      Usuń
  2. Czyżby?
    Verdas się zmieni?
    I będą przyjaciółmi czy parą?
    Zobaczymy...poza tym rozdział niesamowity.
    Chociaż..mógł być troszeczkę dłuższy.
    Ale i tak jest cudny♥
    Czekam na kolejny niesamowity rozdział kochana♪♥♥

    Buziaczki ♥♥♥♥

    PS:Zapraszam wszystkich do udziału w konkursie na Os-a

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny ☺
    Czekam na nexta ❤ ❤
    Buziaki Ani 😘 ❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Wiesz Stasia... Ten rozdział jest do kitu, jak mogłaś mi to zrobić? Gdzie pocałunek i żyli długo i szczęśliwie? No gdzie?
      A tak na serio to ten rozdział jest cudowny, piękny czy też idealny. Jednym słowem go nie opisze
      Czekam na kolejny
      Buziaczki 😘😘😘

      Andrzej (Patty)

      Usuń
  5. Wspaniałe
    Cudowne
    Czekam:*


    Loren:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję skarbie za dedykacje! :**
    Pisze o tym od razu, bo znając mnie to bym zapomniała. 😀
    Cudowny!
    Verdas się zmieni?
    Może to pierwszy krok do tego żeby zostali prawdziwymi przyjaciółmi?
    Bynajmniej na razie.
    No cóż. Kiedyś zostaną parą, ale do tego jeszcze długa droga.
    Otworzył się przed nią. Co teraz?

    Do następnego!

    Maddy ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Przede wszystkim CZEŚĆ. Oczywiście jestem spóźniona z komentarzem, ale nie z czytaniem. Myślę, że nasza parka wykonała jakiś tam krok naprzód, ale czy na długo. Choć nasuwa mi się takie stwierdzenie, że najbardziej cenimy to czego zdobycie przysporzyło nam wiele trudu. Więc trzymam kciuki za rozwój uczuć i relacji między Leonem i Violą .

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Rozdział 9

                        Dla Marysi, Ani , JORTINI BLANCO oraz pati Chmielewskiej :) 4 miesiące później Przez te kilka miesięcy trochę się zmieniło w moim życiu. Bardzo zaprzyjaźniłam się z Leonem. Jesteśmy nierozłączni. Spędzamy ze sobą każdą wolną chwilę, jednak jeszcze minie dużo czasu zanim mu w stu procentach zaufam. Chyba nigdy nie zapomnę tego co chciał mi zrobić.   -Hej Leoś- Witam się z moim przyjacielem. Chłopak z uśmiechem odwzajemnia uścisk. -Cześć aniołku- Jego głos delikatnie łaskocze mnie w małżowinę uszną. Kocham to uczucie. Kocham jego i naszą przyjaźń, która już zdążyła rozkwitnąć. Trwamy w uścisku dosyć długo dopóki coś a raczej ktoś nam nie przeszkadza. -A ja to już nie twój przyjaciel?-Diego udaje szloch. Cicho się śmieje i odrywam się od Leona. Podchodzę do niego i całuję go delikatnie w głowę. Chłopak udaje urażonego a ja i Leon zaczynamy się śmiać. Naszą zabawę przerywa dzwonek oznaczający ro...

Rozdział 2

Wszystkim, którzy skomentowali poprzedni rozdział zajełam miejsce. Jednak mam prośbę,  abyście napisali czy chcecie je na stałe ;) Biegnę w stronę drzwi wejściowych do mojej nowej szkoły. Zaspałam. U mnie jest to możliwe. Tak samo jak to, że przyszłam dzisiaj do szkoły w koszulce do pępka. Wiem, że taki strój jest niestosowny do mojej szkoły, ale nie patrzyłam nawet dzisiaj w co się ubieram. Jak najszybciej szukam salę o właściwym numerze. Nie mogę jej znaleźć! W sumie co się dziwić, szkoła jest naprawę wielka. W końcu po około pięciu minutach biegu znajduję sale lekcyjną. Delikatnie pukam w już lekko zniszczoną konstrukcję. Szarpnięciem je otwieram. -Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie- Mówię dosyć cicho patrząc na moje złoto białe super Stary. Po wypowiedzeniu tych słów chce iść do ławki, jednak uniemożliwia mi to głos młodej Pani od biologi. -Stój- syczy ilustrując mnie wzrokiem.- Taki strój do szkoły?- Znowu to samo. Ja cały czas milczę- Siadaj- Mówi z pogardą. Zawstydzo...